Archiwum - kwietnia 2009

weekend Komentarze (5)
26. kwietnia 2009 07:40:00
linkologia.pl spis.pl

Czekałem na weekend, a tu znów rozczarowanie. Szkoda, że moja żona tak zwalcza moją pasję. Jestem człowiekiem, który nie lubi gnić całymi dniami leżąc przed TV. A niestety, jedyną dopuszczalną formą aktywności w tym domu jest praca fizyczna. Gdy kosiłem trawę, było w porządku, gdy usiadłem przed komputerem, skończyło się. Nie jest dobrze, jeśli nie mogę się spełniać w domu.

jestdobrze : : akceptacja, pasja

Środek tygodnia Komentarze (0)
22. kwietnia 2009 20:51:00
linkologia.pl spis.pl

Jest środek tygodnia, a ja już padam. Dobrze, że jeszcze dwa dni i spokojny weekend. Niespokojnie za to na serwisie blogi.pl - spamer z dużą wytrwałością zarzyna serwis. Podejrzewam, że to jedna osoba, być może z jakimś skryptem, bo rozmach ma całkiem niezły. Ciekawe, jak się z tym uporają admini blogi.pl

 

jestdobrze : : środa

Urlop zaplanowany Komentarze (0)
20. kwietnia 2009 08:01:00
linkologia.pl spis.pl

Wieczorem zapadła spontaniczna decyzja o urlopie w czerwcu. Bilety lotnicze są tak śmiesznie tanie, że grzechem byłoby nie skorzystać. Dla porównania, termin wylotu w maju, w niecały miesiąc wcześniej jest dziesieciokrotnie droższy. W pracy nic nie załatwione, ale bilety już są. Znajomi też się cieszą. Będą nas mieć przez prawie 10 dni na głowie.

Spodobała mi się Bruksela. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to różnorodność ras i narodowości. Biały człowiek mówiący po francusku jest tam w mniejszości - jakieś 4 na 10. Reszta to prawdziwa mieszanka kulturowa. Co dziwne, wszędzie tam, gdzie byliśmy, ludzie rozumieją po angielsku, ale bardzo niechętnie mówią w tym języku. Może akurat miałem pecha, ale nawet drogę do wychodka barman przedstawił mi po francusku. Na szczęście to nie był labirynt.

Spodobała mi się architektura. Charakterystyczne domki, na których czuć oddech brytyjskich (wiktoriańskie?) domów szeregowych. Dzielnica willowa na przedmieściach pełna jest zwariowanych domów i bardzo zadbanych trawników. W ogóle obejścia wokół domów mogą być wzorem schludności i estetyki. Co do gustu się nie wypowiadam, ale  nie zauważyłem nagromadzenia krasnali ogrodowych. Po prostu ładnie.

Centrum miasta to mieszanka nowoczesności i tradycji. Wąskie uliczki, pełno samochodów i ciężkie, ponure kamienice. Niby podobnie jest w Krakowie, ale krakówek w ogóle do mnie nie przemawia. Brakuje w nim naturalności, wszystko nastawione na turystów i ich portfele. Katedra, Grand Place, wspaniałe restauracje (z wkurwiającymi naganiaczami) i SER. Dwa miesiące zlecą szybko i będę mógł porównać pierwsze wrażenie z ponownym spotkaniem z rzeczywistością.

 

 

Dzisiejszy wpis sponsorował sklep górski

jestdobrze : : urlop, wczasy, wypoczynek

Pośrednik niezbędny Komentarze (0)
08. kwietnia 2009 12:07:00
linkologia.pl spis.pl

Z zainteresowaniem przeczytałem wywód pana Zbysława (syndrom świni)na temat wydawania książki w Polsce. Jak sytuacja wygląda, każdy chyba wie – jest źle, tragicznie, ludzie nie czytają, a książki są haniebnie drogie. Owszem, że sytuacja kiedyś była inna i kupowało się więcej, tańszych pozycji. Ale nie w tym rzecz. Pan Zbysław krytykuje pośredników i księgarnie za to, jak traktują pisarzy i jaką marżę sobie dokładają. Rozumiem pozycję rozżalonego autora powieści, ale artysta może nie wiedzieć, jaką rolę pełni pośrednik i jak trudno jest zdobyć klienta. Obracam się w innej branży, ale mechanizm rynkowy jest zawsze taki sam. Wraz ze mną pracuje kilku naprawdę dobrych specjalistów w swojej branży. Mają talent do tego co robią i są kreatywni. Narzekają przy tym na zarobki i samą pracę, jak mało kto. Niemal każdego dnia słyszę te same komentarze i narzekania. Dlaczego nie chcą wcielić swoich życiowych planów w życie? Dlaczego nie robią na własny rachunek, skoro tak bardzo tego chcą? Bo za zdobywanie zleceń odpowiedzialny jest dział marketingowy, w którym jest osiem niezwykle prężnych, przebojowych i odważnych pracowników. To na nich praktycznie spoczywa ciężar funkcjonowania całej firmy. Bez naganiaczy klientów nie da się prowadzić żadnej działalności. Co z tego, że napisał ktoś książkę? Tysiące ludzi rocznie pisze, ale nic z tego nie wynika, bo trzeba ją najpierw sprzedać. Pośrednicy i sprzedawcy zawsze dadzą sobie radę, bo nie Pan, to ktoś inny, nie książki, to coś innego. W każdym przypadku wykonują najgorszą robotę, ale za to mogą dyktować ceny. W obie strony.

jestdobrze : : marketing, pozyskiwanie klienta, syndrom świni

Nie jest dobrze Komentarze (0)
02. kwietnia 2009 10:08:00
linkologia.pl spis.pl

Chyba angina. Wegetuję....

jestdobrze : :